Kolejny użytkownik, z którym przeprowadzamy wywiad w ramach serii “Nasi użytkownicy” to Janusz Dąbrowski.
EIOBA: Januszu, czy mógłbyś opowiedzieć nam coś o sobie? Czym się zajmujesz?
Janusz Dąbrowski: Mam obecnie 54 lata, pochodzę z Podlasia i zajmuję się popularyzacją zdrowego stylu życia. Zagadnienie obejmuje nie tylko sferę ciała – również sprawy psychiki, naszych dusz.
Piszę, jestem autorem prezentacji multimedialnych dotyczących zagadnień profilaktyki zdrowotnej. Propaguję obecnie Program Zdrowia i Ekologii.
E: Wiele Twoich artykułów dotyczy zdrowego stylu życia. Skąd u Ciebie tak ogromna wiedza na ten temat?
JD: Swego czasu zajmowałem się dystrybucją (w systemie sieciowym) suplementów żywnościowych, aparatów osmotycznych do wody i urządzeń do magnetostymulacji w ramach propagowania unikalnego PROGRAMU OCHRONY ZDROWIA.
Przekonałem się wówczas, że „sieciowcy” tacy jak ja, potrzebują wiedzy nie tylko o sprzedawanych przez siebie produktach, ale również wiedzy ogólnej o mechanizmach działania organizmu człowieka, witaminach, minerałach, prawidłowym odżywianiu, mechanizmach magnetoterapii i magnetostymulacji, o wodzie itp. Same szkolenia organizowane przez firmy nie wystarczały.
Współpracownicy firm sieciowych poszukiwali więc niezbędnych im informacji na własną rękę. Często było to działanie „po omacku” – przypadkowe. W swojej pracy z klientami wspierali się „kserówkami” artykułów z różnych periodyków.
Wielokrotnie ludzie ci żądali od szefów firm pomocy poprzez wskazanie odpowiednich lektur. Sugerowali wręcz, aby ktoś kompetentny napisał prostym, przystępnym językiem poradnik stanowiący kompendium wiedzy niezbędny dla nich i ich klientów.
Należę do ludzi, którzy lubią wiedzieć maksymalnie dużo w wybranej przez siebie dziedzinie i dążą w związku z tym do pozyskania jak najszerszej wiedzy. Lubię również dzielić się tą wiedzą z chętnymi do jej poznania.
Przeczytałem kilkadziesiąt książek, artykułów oraz opracowań naukowych z interesujących mnie dziedzin. Uczestniczyłem w dziesiątkach szkoleń prowadzonych m.in. przez uznanych lekarzy. Później zacząłem pisać z własnej potrzeby, a w końcu stałem się również wydawcą.
Pojawił się więc cykl opracowań pod wspólnym tytułem “BARWY TWOJEGO ZDROWIA” dotyczący wspomnianego wcześniej Programu Ochrony Zdrowia i składający się z kilku części:
- “Jesteś tym, co spożywasz i przyswajasz” (dziś – po wielu zmianach i rozszerzeniu treści – “Tajemnice suplementacji odżywiania – Jak zachować zdrowie i dobry wygląd?”,
- “Sekrety wody – Jak mieć źródło krystalicznie czystej wody we własnym mieszkaniu”,
- “Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu – Jak wykorzystać lecznicze właściwości pól magnetycznych?”,
- “Magnetostymulacja w praktyce”.
Dwa pierwsze tytuły wydałem kilka lat temu we własnym zakresie. Obecnie szukam po prostu wydawcy całego cyklu i jeszcze jednej mojej książki – “Nie samym chlebem żyje człowiek – Jak odkryć Boga w sobie?”
E: Czy sam stosujesz się do rad, które przekazujesz czytelnikom w swoich artykułach? Jak starasz się codziennie zadbać o swoje zdrowie?
JD: Oczywiście, przynajmniej staram się stosować się do zasad, które głoszę. Zaznaczam, że nie jestem fanatykiem diet, zdrowego stylu życia za wszelką cenę itd. Katowanie siebie nie ma nic wspólnego ze zdrowym stylem życia . Zdrowy styl życia powinien być oparty przede wszystkim na zdrowym rozsądku. I powinniśmy czerpać z życia przyjemność.
Wracając do pytania – przede wszystkim piję dużo czystej, bo osmotycznej, strukturyzowanej wody – ok. 2,5-3 l dziennie. Wynika to ze zrozumienia podstawowej roli wody w organizmie – rozpuszczania i oczyszczania.
Uprawiam także poranną gimnastykę – praktycznie codziennie w czasie ok. 40-50 minut. Czasem też “obijam” ciężki worek. Mam po prostu ciągle sentyment do kyokushin karate, które zacząłem trenować mając aż 39 lat. Dziś jeszcze “szpagat” robię. Ćwiczenia, pokonywanie własnych oporów daje mi po prostu przyjemność (nie mylić z masochizmem!).
Spaceruję też często po lesie. Dotlenienie, kontakt z energią przyrody, obserwacja najdrobniejszych przejawów życia – to coś cudownego.
Nie jestem wegetarianinem, ale zjadam obecnie bardzo mało mięsa preferując roślinki. Nie jest to nawet sprawa świadomego wyboru. Raczej „wewnętrznej” woli mojego organizmu. To pojawiło się wraz z moim rozwojem wewnętrznym.
Pracuję więc nad swoim wnętrzem, zwłaszcza nad emocjami. Stres jest największym zabójcą na świecie – dlatego po prostu staram się nad nim panować. Widzę zadania do rozwiązania, a nie zmartwienia i problemy.
E: Jak sądzisz, co warto by zrobić dla popularyzacji EIOBA?
JD: Myślę, że może warto byłoby zainicjować comiesięczny konkurs-ranking najlepszych polecających portal. Przecież punkty za to EIOBA przyznaje. Nagrodą w konkursie mogłyby być np. ebooki składające się z kilku-kilkunastu najpopularniejszych artykułów z dziedziny (kilku dziedzin), które to dziedziny wskaże „konkursant”.
Do tego ebook powinien zawierać specjalną dedykację dla nagrodzonej osoby (kilku osób). Warto również zamieścić stosowną informację na portalu – “Polecający Miesiąca takiego-to-a-takiego”).
Jest to luźny pomysł, który wymaga dopracowania. Uprzedzam od razu, że kontrargument typu “Czytelnik może znaleźć wszystkie interesujące go artykuły i nie potrzebuje specjalnego ebooka” – wydaje mi się z góry chybiony. Nagroda jest w pewnym sensie honorowa. I publicznie przyznana.
E: Który artykuł w serwisie polecił byś do przeczytania wszystkim?
JD: Mam sporą listę bardzo interesujących, wartościowych artykułów. Polecam jednak przede wszystkim artykuł Beaty Markowskiej “O wytrwałości w dążeniu do sukcesu, kłodach pod nogami i innych kodach“.
Pozdrawiam Zespół EIOBA oraz wszystkich fanów portalu!